Od wielu lat mam wysokie ciśnienie i chorobę wieńcową, a problemy z sercem są dziedziczne w mojej rodzinie. W 1990 roku miałam robione potrójne by-passy i byłam najmłodsza na oddziale kardiologicznym. Moja mama i siostra też mają po jednym by-passie. Kilka lat temu szukałam nowego kardiologa i tak trafiłam na doktora Agatstona. Po pierwsze stwierdził, że muszę schudnąć, bo ważyłam wtedy 78 kilogramów. Wiedziałam, że ma rację, odchudzanie krążyło w mojej głowie już od dawna. Nie powiedział mi niczego nowego, ale przekonał mnie i doradził dietę.
Stosowanie diety wiązało się ze zrezygnowaniem ze wszystkich węglowodanów. Powiedzieli mi, żeby nie kupować produktów odtłuszczonych, bo to oznacza że mają więcej cukru. Ja jednak kupowałam dwu procentowe mleko i sery niskotłuszczowe. Zanim przeszłam na tą dietę, nigdy nie jadłam śniadań, za to podjadałam sobie wieczorami. Nie słodycze, tylko owoce albo precle. Zawsze też jadłam pieczone ziemniaki, ale bez masła bo myślałam że ziemniaki można jeść. Pozwalałam sobie na frytki, kiedy tylko miałam ochotę. Oczywiście, hamburger zawsze z bułką. Starałam się jeść rozsądnie, ale nie przesadzałam z tym. W ten sposób powoli, ale nieuchronnie przybierałam na wadze. Kiedy zaczynałam tą dietę byłam zrozpaczona bo nigdy przedtem nie byłam taka wielka. Nigdy.
Kiedy przeszłam na fazę ścisłą, zaczęłam dodawać z powrotem niektóre węglowodany, ale niewiele. Nie mam już do nich zaufania. Jem makaron pszenny z pełnego przemiału, ale tylko trochę i jeszcze brązowy ryż. I to wszystko. Cheerios. Z ziemniakami zupełnie skończyła, pomyślałam że skoro odchudzanie ma mi pomóc to trzeba się wziąć za siebie. Kiedy dodałam z powrotem węglowodany dalej traciłam na wadze. Teraz o czasu do czasu zjem kanapkę z pszennego chleba z pełnego ziarna - cienko pokrojonego, jeśli uda mi się go dostać.
Schudłam około 13 kilogramów w ciągu 6 miesięcy, a teraz - 3 lata później, udaje mi się utrzymać nową wagę. Noszę teraz ubrania o trzy rozmiary mniejsze, a poziom mojego cholesterolu spadł. Mój mąż mówi, że jest to najdroższa dieta na jakiej kiedykolwiek byłam, bo musiałam wyrzucić wszystkie stare rzeczy i kupić nowe. Jestem prawniczką więc mam bardzo drogie ubrania do pracy. Poza tym często chodzimy na wieczorne przyjęcia. Uwielbiam to. W końcu mam doskonały pretekst żeby kupować sobie nowe rzeczy.